Postaram się zwerbalizować konsekwencje lansowania braku poszanowania prawa przez M.R. M.R. znał zarządzenie nr. 65/2007 Prezesa NFZ.
1) Pielęgniarka (hipotetyczna jakaś pani Ania).
Pani Ania będąc osobą dorosłą i świadomą swoich kompetencji, w przypadku pozwów odpowie jako wykonawczyni nielegalnych zabiegów na pytania Sądów i Beskidzkiej Izby Pielęgniarek i Położnych.
Pani Ania wykonywała również zabieg bez zleceniia żadnego lekarza, na podstawie kwitu z kasy. Nieprawdopodobne? No to kliklijcie na poprzednie zdanie.
Pani Ania uratuje pewno dupsko zeznając prawdę o nacisku przełożonych na wykonywanie niedozwolonego dla niej zabiegu, “skoro to potrafi”.
Pani Ania potrafi również amputować nogę i zrobić tracheotomię, jednak nie było okazji.
Jej wina jest marginalna.
Ciąg dalszy . Bohaterka:
2)hipotetyczna przełożona pielęgniarek. dajmy jej PP.
Sytuacja PP jest bez wątpienia gorsza od sytuacji podwładnej.
Znana z frazy “kwestionuje pan/pani polecenia dyrektora?” była również świadoma uczestniczenia w łamaniu prawa. Ale już jako członek – za przeproszeniem – dyrekcji. Więc kilka pytań z Beskidzkiej Izby Pielęgniarek i Położnych pewno nie uniknie. Ona była nadzorem obowiązanym do kontrolowania i przestrzegania procedur. A o zarządzeniach wiedziała, jodłowała tu dla szefa, miała okazję również poczytać. Stanowisko w nadzorze ją przerosło, podobno została spuszczona.
To dowód dziwnych kryteriów doboru kadry przez M.R.
Hipotetyczny
3)ordynat
Ordynat - w nieco naftaliną i molami pachnącej polszczyżnie – oznaczał właściciela. I ten się tak zachowuje, czym do szału doprowadza M.R.
Ale jest i inne znaczenie: “ordina” = porządek. I tu kicha. Tzn. ordynat ma w kiszce porządek. No bo skoro może zarządzać oddziałem nie będąc specjalistą w obszarze schorzeń na tym oddziale leczonych, to wszystko mu wolno.
Z zabiegu Proetza zrobił rutynowy zabieg który zlecał pielęgniarce. Mógł łamać prawo sam nie narażając personelu. Zabieg ten jest wykonywany rzadko i w uzasadnionych wypadkach. Ale nie w WCP. W ksiązce roi się od wpisów ordynata. Nie żdziwię się, jeśli ona teraz zginie.. Kliknijcie podkreślone.
Pozostaną jednak świadkowie, inne dokumenty i dzieci na których ćwiczyła piełęgniarka.
To musi być wielka akcja czyszczenia śladów.
Więc chyba też wyjaśni swoją butę Izbie Lekarskiej. A być może i prokutator do sprawy powróci.
Kolej na :
4) hipotetyczną dyr.med. dajmy jej nicka lek.med. Puder: Ksywę Puder nicka jej dajemy.
Będzie o tej która ma pacjentów z ujemną temperaturą. Pewno większość.. klikajcie podkreślone.
Pudernickiej zasługi w łamaniu prawa są ogromne. Niektórzy twierdzą ża manipuluje M.R., ale my się plotkami brzydzimy.
Postawiona mocą stanowionego przez M.R. bezprawia na pozycji stróża jego folwarku w obszarze medycyny, nie posiada do tego kwalifikacji. Żadnych konkursów, nominacja z mocy M.R. No i efektem aktywny udział w łamaniu zarządzeń Prezesa NFZ. Nie żeby przymykanie oka – zlecanie tego łamania na dokumentach.
Pytanie: czy M.R. kręci pudernicą, czy Pudernica kręci M.R.? (dwuznaczność przypadkowa).
Pudernica ma jak w banku wyjaśnienie Rzecznikowi Odpowiedzialności Zawodowej Beskidzkiej Izby Lekarskiej – albo wyższych instancji - swojego udziału w lekceważeniu prawa. To ona naraziła panią Anię i panią PP na konflikt z prawem.
5) M.R.: Słońce beskidu, lekarz bez granic, prawnik bez pojęcia, ekonomista – w jednym.
Stan totalnego olewania niewygodnych zarządzeń w WCP Kubalonka wprowadził M.R. dla ułatwienia sobie dyrygowania podwładnymi. Uzależnienie od pracy u największego pracodawcy w okolicy sprawia że personel jest podatny na manipulacje. Kilka osób posiadających kwalifikacje nieśmiało wyraża swoje zdanie, w obawie przed wrogością reszty i mściwością M.R.
M.R. zna naturalnie obowiązujące zarządzenia. Od maja tokuje tu i kłamie na temat obowiązujących przepisów. Posunąl się do bełkotu o uprawnieniach trzech pielęgniarek do nielegalnego zabiegu.. Chyba sam je napisze.
Jedyną jednoznaczną i jasną opinię, zgodną z odpowiedzią Ministerstwa zdrowia, ignoruje od maja.
Gdyby rację miał wziąc interes WCP Kubalonka, diabli by wzięli reputację Wielkiego Interpretatora Prawa – M.R.
W interesie pacjentów – dzieci leży, aby M.R. nie ryzykował ich zdrowia dla własnej nędznej reputacji, powinien podać się do dymisji. Ale wtedy rozwiążą się języki personelu, teraz jedynie wyśmiewającego M.R. w kątach ośrodka i autobusach w czasie dojazdu do pracy.
Koszarowy szyk i wdzięk M.R. cytowany na blogu jest wielokrotnie. Jego skłonność do expresji zagrażającej otoczeniu również.
Wróżymy M.R. spędzenie paru godzin na zeznaniach dotyczących łamania przez niego prawa
Następny fragment o uczestniczących w spektaklu halabardnikach,.
statystach tego spektaklu niekompetencji, złej woli i łamania prawa.
To osobniki ze środka hierarchii i osobniki omega z jej dna. Pierwsze są relatywnie niezależne z uwagi na zajmowaną pozycję. Lepiej wykształcone i przygotowane nie zawdzięczają tej pozycji M.R. Potrafią wyartykułować własne zdanie. Również w sprawie Proetza taki głos się odezwał. M.R. pluje sobie w lustro że nie posłuchał.
Inny głos – święty osobisty spokój ocenił ponad dobro pacjenta.
Osobniki omega to autsajderzy słabiej wykształceni, którym czas stanąl po zaliczeniu stażu, mające problem ze specjalizacją, mimo to popychane z braku wyboru na stanowiska je przerastające. Również formalnie. Szyderczo zapytam: czy lepiej być tynkarzem, malarzem i posadzkarzem w jednym, czy technikiem budowlanym?.
Te osobniki gryzą z zaciekłością ofiary napaści alfy, nie zdaąc sobie sprawy, że to ich pozycji nie zmieni. Powrócą do pozycji chłopców do bicia po spełnieniu oczekiwanej roli.
Taki stan istniał w czasie permanentnego łamania prawa w obszarze nielegalnych zabiegów (Proetz).
Na koniec będzie o “naukowcach” z WCP i związku wykonywanych zabiegów Proetza z badaniami nad mukowiscydozą. Zapytamy czy były robione pod kątem tych badań, jeśli tak, to przez kogo i czy to nazwisko jest ujawnione w publikacji i dołączone do zespołu.
Publikacja nagle spadła ze stron netu, ale my ją znajdziemy.
M.R.cóż to kubusiu? Fanclub też się rozwiązał? Gdzie jazgoczące puder-nicki?
Szanowna pani lekarz!
Zwracam się do pani,z uprzejmą prośbą,aby zajęła się pani-leczeniem chorych ludzi,którzy bardziej potrzebują fachowej pani pomocy jako lekarza,a nie pisaniem na blogu.
Nie znam pani osobiście,ale denerwuje mnie to co pani pisze.
Z całym szacunkiem do pani osoby.KK.
Szanowna Pani K.K., nie jestem panią. nie jestem lekarzem. Nie mogę sie zająć leczeniem Pani.
To że Panią denerwuje to co piszę, nie dziwi. Denerwuje wszystkich umoczonych w nielegalne zabiegi.
Asocjacje z przeszłością narzucają się same.