Po analizie wszystkich dokumentów tu pokazanych rodzi się pytanie: co jest powodem bezkarnego łamania prawa przez dyRektora tej Akademii?.
Być może wskazówką jest fragment zeznań byłego ordynatora oddziału rehabilitacji pulmonologicznej i zastępcy dyRektora do spraw lecznictwa z dnia 17. 02. 2009. (sygn.akt IVPo-Uo. 1/09 ), cytuję zapamiętany fragment: Zdarzało się że przychodził dyrektor i mówił nam: “nie żyjemy w próżni i ma pewne zobowiązania i musi przyjąć dziecko do szpitala”. Nie były to nagminne sytuacje, ale sezonowo – zwłlaszcza w okresie ferii i wakacji. Pobyt dziecka w takim miejscu przez okres kilku tygodni, to była gratka. koniec cytatu.
Jeżeli istnienie takich praktyk nie jest korupcją, to co nią jest? Naturalnie to są zeznania byłego wice, teraz dyRektor może przystąpić do zacierania śladów w dokumentacji, do ustawiania personelu (zwłaszcza obsługującego budynki hotelowe). Ale to też pozostawi ślady.
Publiczność na jawnym posiedzeniu.
Łyżwińscy wszystkich krajów poddajcie się. Jesteście otoczeni